Zauważam dziewczynę na łóżku szpitalnym. Ma niemal białą cerę, jest strasznie blada a z mojego punktu położenia wydaje się nawet bezbarwna. Ma blond włosy, do pasa, podwijane na końcach. Nie błyszczą się. Są matowe i sztywne. Chcę zobaczyć jej skryte pod powiekami oczy. Podchodzę bliżej, chyba śpi, ale podłużna kreska na monitorze mówi mi że ona nie śpi, ona nie żyje. W moich oczach zbierają się łzy, mimo że nawet nie wiem kim ona jest
-To ty
Słyszę za sobą, odwracam się przestraszona jego nagłym pojawieniem. Co gorsza on odpowiedział mi na pytanie, którego nigdy nie powiedziałam. Chłopak jest trochę starszy niż ja, ma zielone jak kot oczy i blond włosy. Ciemniejsze niż martwej dziewczyny i kobiety stojącej przy łóżku
-Kim jesteś?-pytam nieufnie
-Mam na imię Shu i jestem bogiem
Nie wiem czemu ale wierzę mu. Podszedł do mnie i ujął moją twarz w dłonie, nim się spostrzegłam zostawił krótki pocałunek na moim czole, zaraz po tym wyszedł. Chyba zemdlałam. Wspomnienia, było ich tak dużo. Przelatywały mi przed oczami niczym klatki filmu. Im bliżej światła szłam słyszałam coraz więcej odgłosów ze scenek. Radosne krzyki i śmiech, rozmowy, smutne jęki i widok uśmiechu na ustach wszystkich którzy byli w około. Uczucie przerażenia ogarniało mnie coraz bardziej kiedy światło, do którego zmierzałam nagle się powiększyło i pochłonęło zarówno wspomnienia jak i mnie. Otworzyłam oczy, byłam w jakiejś sali, było tu zimno. Spuściłam nogi z metalowego łóżka, miałam na sobie szpitalny strój, który sięgał za kolano. Wyciągnęłam przed siebie dłoń, uśmiechnęłam się kiedy zaczęła odzyskiwać kolory. Zeskoczyłam z łóżka i pisnęłam głucho gdy moje bose stopy spotkały się z lodowatą posadzką. Podeszłam do jedynych drzwi, były otwarte. Z lękiem i niepokojem wyszłam na korytarz, dopiero tam była jakaś żywa dusza. Właściwie grupki lekarzy, którzy rozmawiali w skupieniu
-Doktorze!-krzyknęła jedna z pielęgniarek podbiegając do mnie
W jednej chwili, w okół mnie zebrało się wiele ludzi. Chorda zdziwionych lekarzy. Posadzili mnie na wózek a na ramiona położyli koc, od razu zrobiło mi się cieplej
-Witamy ponownie wśród żywych
Powiedział lekarz prowadzący a ja wiedziałam że to dopiero początek tego całego bałaganu

| Shu |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz