Shu odłożył mnie delikatnie i chwycił moje ramię, spojrzał mi głęboko w oczy
-Jak wyrwą ci skrzydła umrzesz-ostrzegł a przez przez powagę w jego głosie po kręgosłupie przeszedł mi dreszcz-Schowaj je jakoś
Umiałam nimi poruszać, więc wystarczyła jedynie chwila abym załapała jak złożyć je. Jeden z potworów chciał nas zgnieść jedną z licznych macek. Szybko chwyciłam Shu za dłoń i pociągnęłam za sobą. Stwory siedziały nam na ogonie więc nie myśląc wiele skręciłam w najbliższą uliczkę przy okazji wybiegliśmy na ulicę pełną aut. Mimo to ludzie dawali się nas nie widzieć. Na dworze było już ciemno, latarnie i reflektory aut oraz neonowe reklamy sklepów oświetlały nam drogę. Biegliśmy po pasie oddzielającym jedną część jezdni od drugiej. W końcu jestem wolna, ludzi nie patrzą na mnie, nie oceniają. Zaczęłam się śmiać. To wszystko było super!
-Z czego się śmiejesz?!-warknął chłopak-Zaraz zginiemy!
-No wiem!-krzyknęłam z uśmiechem wciąż trzymając jego dłoń-Ale to sto razy lepsze niż moje normalne życie!
Blondyn spojrzał na mnie jak na idiotkę. Po chwili poczułam jak chwyta mocniej moją dłoń i przyciąga mnie nagle do siebie, przez co niemal wskoczyłam mu w ramiona. Kiedy trzymał mnie jak pannę młodą moje policzki były czerwieńsze niż rak, przysięgam. Podskoczył wybijając się głównie z nóg i znaleźliśmy się na wysokości dachów
-A to, to już w ogóle kosmos!-krzyknęłam radośnie wyrzucając ręce w górę
-Bo spadniesz!
Zganił mnie przez co objęłam jego szyję. Mogłam rozejrzeć się przez parę sekund. Byliśmy w okolicy centrum, w miejscu gdzie jest najwięcej klubów i jak na razie najwięcej potworów
-Ich jest więcej!-pisnęłam przerażona lekko wtulając się w tors chłopaka
-Nie ruszaj się stąd-posadził mnie lekko na dachu jakiegoś z budynków-Kageki!
Błysk światła przeleciał mi przed oczami a później w ręce chłopaka znalazł się miecz z czerwonym ostrzem. Otworzyłam ze zdziwienia usta, co to ma być?! Skąd on to wytrzasnął?! Ruszył na potwory i większa część zniknęła po paru chwilach i krzykach chłopaka, z których nie zrozumiałam więcej jak to że je zniszczy. Usłyszałam jednak przeraźliwy ryk jednego ze stworów, który jednak został aby mnie pożreć. Zakryłam rękami twarz, jakby miało mi to coś pomóc
-Nie ma mowy!-usłyszałam damski krzyk
W okół nas utworzyło się coś w stylu bariery, przez którą te potwory nie mogą się przebić. Wygięłam szyję w tył. Nade mną stała młoda, czerwonowłosa dziewczyna ze złotymi oczami i pokaźnym biustem. Miała na sobie stanik, luźne dresowe spodnie a na stopach trampki. Jej mokre włosy przykleiły się jej do czoła, ramion i pleców
-Szybciej Shu!-krzyknęła marszcząc brwi
Widziałam jak bariera robiła się coraz słabsza, potworów było za dużo...

| Shu z orężem |

| Sakurako |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz