piątek, 20 maja 2016

#8 Make My Wish Come True!

Przetarłam czoło. Ugotowałam najlepsze spaghetti w całym moim życiu. Było idealne i jak im nie zasmakuje to sobie chyba wszystkie piórka powyrywam, przyrzekam. Sakura podała już do stołu a ścierałam blat w kuchni robiąc porządki. Chłopcy wrócili parę minut temu, nie mieli okazji mnie zobaczyć. Ściana oddziela kucnie od jadalni, a ja mimo niej czułam ekscytację czerwonowłosej
-I mówisz że robiłaś to po raz pierwszy?-wyczułam niepewność w głosie blondyna
Sakurako pokiwała głową energicznie aby to zobaczyć musiałam lekko wyściubić połowę twarzy zza ściany
-Nie mogła tego ugotować!-krzyknął nagle Kageko
-Czemu niby?!-uniosła się zirytowana i założyła ręce przed siebie
-To jest zbyt dobre-mruknął białowłosy z przebiegłym uśmiechem
Dziewczyna teatralnie jęknęła przykładając jedną dłoń do czoła a drugą na pierś gdzie znajdowało się jej aktualnie zranione serce. Po chwili dramaturgi pochyliła się nad stołem w stronę milczącego zielonookiego
-A ty co o tym myślisz Shu?-widziałam jej wielkie oczy
-Od dzisiaj nie wychodzisz z kuchni-mruknął nie zwracając na nią większej uwagi. Zakryłam dłonią usta i zachichotałam cicho aby nie zauważyli mnie
-O nie, tak dobrze to nie ma-widziałam jak w geście protestu macha im palcem-Pokaż się mój aniele!
Ze śmiechem wyszłam do nich i z przymrużonymi oczami pomachałam im
-Do twarzy ci w fartuchu-Kageko pokazał mi kciuk w górę
-Dziękuję-zaśmiałam się ale zaraz sobie coś przypomniałam-Jeszcze nie przedstawiłam się wam. Nazywam się Nahiro Shizuoka
-Shizu-chan zjesz z nami-zaproponował białowłosy ale ja widziałam sceptyczne spojrzenie blondyna
-Właściwie nie jestem głodna
Oczywiście ja nie mogę kłamać, mój brzuch jakby specjalnie chciał mnie skompromitować zaburczał głośno. Kageko i Sakurako zaśmiali się a ja spaliłam raka. Już po chwili siedziałam z nimi przy talerzu wypełnionym po brzegi. Sakura zaczęła rozmowę na temat pieniedzy
-Czyli spełniając życzenia ludzi w potrzebie za 5 yenów możecie uzbierać na taką świątynie?-w moim głosie wyczułam niedowierzanie. Przecież ja na ziemi normalnie znajduję 5 yenów a oni tak zarabiając na życie mają dom, który jest niewiele mniejszy od mojego!
-Yhym-pokiwał energicznie białowłosy
-Mogłabym mieć życzenie?-spytałam po chwili ciszy
-Jasne!-Sakurako wstała i podniosła mnie do pionu
Spojrzałam na Shu, który patrzył na mnie a w jego zwykle nieczułym wzroku mogłam się doszukać nutkę...zainteresowania?
-Chciałabym żeby był to nowy początek, chcę być razem z wami i o nigdy tego nie zapomnieć!
Shu podrzucił w górę moją monetę i spojrzał na mnie dużo łagodniej. Sakurako miała radosne ogniki w oczach a Kageko uśmiechnął się szeroko
-Twoje życzenie zostało wysłuchane

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz