wtorek, 5 stycznia 2016

1. Nowy Oręż

Na dworze było ładnie, słońce świeciło jednak co chwila wiał zimniejszy wiatr. Mieliśmy iść nad rzekę, jeszcze do wakacji było trochę czasu więc Hiyori przed chwilą skończyła lekcji
-W tym roku trafiła się piękna wiosna-zauważyła brunetka-Chodźmy dookoła
I pomyśleć że gdyby Hiyori tego nie powiedziała nie znalazłbym Marzenia 
Skręciliśmy w kolejną uliczkę a ja schowałem dłonie w kieszeni i szedłem obserwując niebo, Hiyori coś  tam sobie nuciła pod nosem a Yukine szedł tak jak ja-z rękami w kieszeniach bluzy. Jego oczy patrzyły przed siebie w zamyśleniu
-Mam marzenie-spojrzałem na niego kątem oka-I chcę je spełnić
-Jakie to marzenie?-uśmiechnęła się miło Hiyori
-Chciałbym kogoś czegoś nauczyć-skinąłem i westchnąłem cicho. Nie wiedziałem co chłopaka naszło. Podążyłem wzrokiem za jego palcem-Co to?
Spojrzałem na pyłek przez chwilę się zastanowiłem. Już po tej krótkiej chwili wiedziałem że znowu mogą być kłopoty. Kolejny dzieciak, jeszcze trochę i będę mógł założyć przedszkole ale czuć było talent. Niech stracę, a Yukine będzie miał okazję spełnić swoje marzenie
-Ty, która nie masz dokąd wrócić ani gdzie się podziać. Zapewnię ci własne miejsce na tym świecie. Me imię Yato. Porzuć miano przez śmiertelnych ci nadane. Pod nowym imieniem sługą mym zostań-zacząłem wykonywać znaki w powietrzu-Przydomek twój i tytuł brzmieniem różne, lecz jednym znakiem pisane. Na mój rozkaz jako boski oręż powstań. Imię twe Yume! Tytuł twój Marzenie! Do mnie Yumeki!
W mojej dłoni nagle znalazła się katana, całkiem inna od tej, którą był Yukine. Miała uchwyt przeplatany brązową i czerwoną skórą. Była odrobinę krótsza niż Yuki i błyszczała pięknie w słońcu, była lekka przez co dobrze trzymało mi się ją w dłoni. Już wiedziałem kogo przygarnąłem i byłem z siebie dumny. Odwróciłam się do zdziwionych przyjaciół. Roześmiałem się wiedząc że nowy oręż pomoże mi w zdobyciu wspaniałej świątyni i milionów wyznawców!
-Yato! Ile masz zamiar nas trzymać w niepewności!-pisnęła Hiyori pragnąc poznać mój nowy nabytek
-Przydomek twój Mune!-powiedziałem podrzucając ją w górę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz