sobota, 23 stycznia 2016

8. Karmel

-Już jesteście!?
-Tak!-odkrzyknęłam i poszłam zanieść zakupy do kuchni w której był oręż Kofuku-Jest wszystko co było na liście i kupiliśmy jeszcze trochę słodyczy
-Po co wam to?-spytał patrząc na mnie z góry
-Chciałam ich spróbować, wyglądały na dobre-uśmiechnęłam się ukazując zęby
-Niech wam będzie-skinął na mnie upijając łyk kawy z kubka
-Daikoku?-zacząłm patrząc na niego poważnie
-Tak?
-Jak mogę znaleźć sobie pracę?-spytałam opierając się biodrem o blat-Chcę zarabiać jak Yuki
-Porozmawiamy o tym po obiedzie na osobności-schylił się do mojego ucha opierając dłoń na moim ramieniu-Yato nie może się o tym dowiedzieć
Skinęłam i wyszłam za nim z kuchni, weszłam na górę i już przed wejściem dobiegł mnie nieprzyjemny zapach. Z zniesmaczoną miną weszłam do pokoju w którym spaliśmy
-Ale tu syf!-skomentowałam z obrzydzeniem
Czym prędzej zaczęłam zbierać papierki i zaśmierdłe ciuchy walające się niemal wszędzie. Poszłam po ścierkę i przetarłam każdy zakamarek pokoju. Nie odbyło się też bez wiadra z wodą i mopa. Jednak kiedy skończyłam była pora obiadu a pokój niemal lśnił. przetarłam ręką pot z czoła i zeszłam na posiłek.
-Było pyszne-powiedziałam po opróżnieniu talerza-Umyję naczynia
Zebrałam wszystkie talerze i bez trudu zaniosłam je na raz do kuchni i wsadziłam do zlewu. Dokładnie kiedy kończyłam trzeci talerz do kuchni wszedł czerwonooki
-Dlaczego to robisz?-spytał bez emocji a ja i tak wiedziałam o co mu dokładnie chodzi-Jesteś tu pół dnia i każdy bóg zazdrości Yato że ma cię w swoich szeregach. Byłaś aniołem za życia?
-Nie mam pojęcia-uśmiechnęłam się nie patrząc na niego i kontynuując zmywanie-Czuję się bezużyteczna, to chyba przez to. Poza tym czuje jakbyśmy się tu wprosili, więc staram się pomagać ci jak najmocniej w prowadzeniu domu
-Dobrze gdzie chciałabyś pracować?-spytał opierając się plecami o lodówkę
-Obojętne mi to-wzruszyłam lekko ramionami-Byle żebym coś zarabiała
-W porządku dam ci coś do wypełnienia i bogowie zdecydują o twoim losie
-Dziękuję-powiedziałam kończąc zmywać-Dziękuję za wszystko
-Idź na ciastka, chciałaś ich spróbować-skinął w kierunku pokoju gościnnego
Skinęłam i wyminęłam go siadając koło Yato, chwyciłam ciastko i ugryzłam kawałek. Przyłożyłam dłoń do ust przeżuwając kruche ciastko z nadzieniem
-Dobre?-skinęłam szybko na co Yato i Yuki uśmiechnęli się
Wiedziałam że to właśnie ciastka z nadzieniem stały się moją ulubioną przekąską. O matko już kocham karmel!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz