Yato po poznaniu mnie z Kofuku zaprowadził nas wszystkich do świątyni należącej do Tenjina. Byłam onieśmielona jego świątyniom oraz jego pięknymi orężami. I wciąż nie wiedziałam co się dzieję. Wiedziałam jedynie, że służę Yato a Hiyori jest jego dziewczyną lub coś w tym stylu. Musiałam się jeszcze dowiedzieć kim dokładnie jest dla mnie Yukine. Yato jest biedny ale mam być mu wierna i okazywać mu szacunek. Jestem po prosu jego bronią, okej rozumiem. Mam mu pomóc w zdobyciu świątyni i wyznawców. Podeszłam bliżej Tenjina jednak nie ukłoniłam się. Przecież jego oręże nie kłaniały się Yato, na dobrą sprawę nikt nie kłaniał się Yato
-Nazywam się Mune i jestem nowym orężem boga Yato-przedstawiłam się-Miło mi was poznać
-Jesteś oddana swemu panu, od jak dawna jesteś z Yato?
-Od dwóch godzin
-Życzę ci powodzenia-powiedział ze współczuciem
-Dziękuję ale nie potrzebne mi ono-uśmiechnęłam się dając włosy za lewe ucho-Chcę spełnić marzenie Yato o wyznawcach i świątyni. Do tego potrzebne mi jest czyste serce a nie powodzenie
-Więc życzymy ci czystego serca Mune-skinęłam
Wróciłam do Yato i stanęłam po jego lewej stronie, po prawej stał Yukine, a obok niego Hiyori z uśmiechem
-Dobry artefakt ci się trafił Yato, dbaj o nią a jak ci się znudzi to chętnie ją przyjmę-powiedział z poważną miną-A ty Mune, daj z siebie wszystko
-Hai!-skinęłam i wyszliśmy z jego świątyni
-Nad rzekę?-spytała z nadzieją Hiyori, jato pokręcił przecząco-To gdzie?
-Do tej jędzy, Bishamon-zaśmiał się z naprawdę dziwną miną
Po chwili znaleźliśmy się na terenie Bishamonten i to tutaj poczułam się naprawdę malutka.
-Ile ona ma oręży?-spytałam widząc tłumy na dziedzińcu
-Ze sto? Może więcej-odpowiedział mi Yukine a ja oniemiałam i nie umiałam znaleźć języka w gębie
-O jacie-powiedziałam cicho trzymając się blisko Yato. Byłam przerażona i przytłoczona oraz wciąż nie wiedziałam co się dzieję w okół mnie
-Bishamon patrz kto jest moim nowym orężem!-zaśmiał się wrednie wskazując na mnie
Popchnął mnie w jej kierunku a ja zmuszona byłam podejść bliżej. Stałam przed obliczem Bishamontem, jednej z bogów szczęścia. Nogi miałam jak z waty i myślałam że zaraz upadnę. Byłam naprawdę mnie to przytłaczało.
-Nazywam się Mune i jestem nowym shinki boga Yato-powiedziałam odrobinę śmielej-Miło mi was wszystkich poznać!
-Nie ukłonisz się?-spytała a ja na prawdę byłam jeszcze bardziej zbita z tropu. Nie wiedziałam co robić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz