Na ziemi stanęła tyłem do nas dziewczyna w wieku podobnym do Yukine. Ubrana była tak jak on na początku-biały szlafrok oraz w tym samym kolorze skarpetki. Miała długie brązowe włosy zagarnięte do przodu do przodu
-Jestem Yato twój pan i władca-zacząłem patrząc na jej tył-Wezwałem cię żebyś mi służyła jako boski oręż. Będziesz trwała przy mym boku dłużej i wierniej niż na łonie własnej rodziny. Nie masz się już czego bać
-Nie boję się-odwróciła się do nas przodem i mogliśmy zobaczyć jej spokojną, młodą twarz oraz brązowe oczy okryte wachlarzem czarnych rzęs. Dziewczyna podniosła swoją dłoń i zaczęła ją dokładnie oglądać. Zawiał chłodniejszy wiatr a ona zatrzęsła się-Czemu jest mi tak zimno?
-Twoje ludzkie ciało jeszcze nie przywykło do temperatury-powiedział Yukine a ona w końcu spojrzała na niego oraz Hiyori-Niedługo będzie lepiej, nabierzesz więcej siły oraz odporność i nie będziesz chorowała
-Mune-san ubierz mój szalik. Przy okazji nazywam się Iki Hiyori
Miło mi cię poznać-ukłoniła się brunetka-A czy tobie nie będzie zimno Hiyori?
Różowo oka pokręciła przecząco a Mune obwiązała różowy szalik w okół swojej szyi. Yukine podszedł do niej i założył na jej głowę swoją czapkę i lekko zmierzwił dziewczęce włosy ukryte częściowo pod czapką. Mune uśmiechnęła się miło i wciągnęła zapach szalika
-Hiyori mogłabyś pożyczyć jej jakieś ciuchy?-spytałem patrząc kątem oka na reakcję Mune
-Nie trzeba!-zapewniła-Szalik i czapka w zupełności mi wystarczą
-Nie!-zaprzeczył Yukine-Mówiłem ci! Nie masz jeszcze odporności nie będziesz chodziła w szlafroku po mieście! Nie możesz się teraz rozchorować!
Odwrócił ją za ramiona i zaczął pchać w stronę domu Iki. Owa dziewczyna patrzyła na mnie uważnie
-Jesteś tego pewien?-spytała-Wiesz jakie były problemy z Yukine na początku
-Teraz Yuki jest dojrzalszy niż rok temu i przynajmniej przez to jaki był wiemy co mamy robić-skinąłem sobie-Niech chłopak ją wszystkiego nauczy, przecież to było jego marzenie
-Mune ubierz jeszcze to i to-przyjęła ode mnie ubrania stojąc w samej bieliźnie-Buty dam ci na dolę, dobrze?
-Dziękuje Hiyori
-Jesteś smutna, albo zła?-spytałam niepewnie patrząc jak wciąga na tyłek spodnie
-Dlaczego?-spojrzała na mnie spokojnie
-Nie uśmiechasz się i nie wyglądasz na szczęśliwą, a to na prawdę cudownie że jesteś z nami!-wytłumaczyłam kiedy wyciągała włosy spod białej bluzki
-To nie tak-zaczęła z lekkim rumieńcem-Jestem jeszcze trochę zagubiona i przytłoczona tymi wszystkimi zmianami, tym że nie żyję oraz tym że ktoś mnie przygarnął. Cieszę się, na prawdę ale jeszcze dużo rzeczy muszę się dowiedzieć
-Rozumiem-uśmiechnęłam się do niej obserwując jak uważnie patrzy na swoje odbicie w lustrze wyraźnie się nad czym zastanawia-Podoba ci się twoje ciało?
Na to pytanie jednak nigdy mi nie odpowiedziała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz