niedziela, 10 stycznia 2016

3. Chwalmy się nowym orężem!

-A więc to jest moje imię-Mune stała bokiem do lustra.
Na boku żeber widział znak w fiołkowym odcieniu. Bluzka, którą jej dałam odkrywała jego kawałek jednak Mune najwidoczniej to nie przeszkadzało. Ubrana w białą bluzkę na krótki rękaw, do pępka z dziurami na ramionach i wiązaną z boku, czarne rurki z wyższym stanem i zarzuciła sobie granatowy płaszcz z kieszeniami . Różowy szalik zamieniłam je na czerwony, jednak ona jedynie niedbale go odsunęła razem z płaszczem. Podwinęła jeszcze wyżej swoją bluzkę i przejechała palcem wskazującym po imieniu. Uśmiechnęła się, a ja wiedziałam że nie będzie źle. Ona w końcu nie jest Yukine.
-Chodźmy-skinęła mi i wyszłyśmy z pokoju.
Na dole dałam jej brązowe botki za kostkę. Przed bramą czekali na nas chłopaki. Mune podeszła do nich szybko z uśmiechem, miałam wrażenie że chciała się roześmiać. Była bardzo ładna, a mi wciąż przeszkadzał fakt że taka dziewczyna straciła ludzkie życie w tak młodym wieku, w którym już pozostanie
-Hiyori idziesz?-dołączyłam do nich i poszliśmy nad rzekę
To znaczy tak myślałam. Jednak Yato jak poprowadził nas do Kofuku, tylko po to żeby pochwalić się nową świętą bronią
-To jest Mune-oświadczył z dumą wskazując na lekko zakłopotaną dziewczynę
Daikoku powitał ją miłym uśmiechem a Kofuku rzuciła się na nią z uściskiem. Gdyby nie Yukine, który przytrzymał Mune w drodze na ziemię oby dwie ny się wywróciły
-Mu-chan tak fajnie że jesteś z nami!-pisnęła jej do ucha a zmieszana Mune lekko objęła ją jedną ręką.
Pożegnaliśmy się z boginią ubóstwa i myślałam że udaliśmy się w drogę nad rzekę
-Tu mieszkamy-powiedział Yato
-nie masz świątyni?-brunetka zwróciła się do niego
-Mam ale od Kofuku zawsze wszędzie blisko-zaśmiał się
-Jest biedny-powiedział cicho Yukine do Mune a ona się roześmiała
A Yato kolejny raz nie poprowadził nas nad rzekę! Po chwili weszliśmy na teren świątyni należącej do...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz